Gdzie dziś byłem, czyli nasze wycieczki motocyklowe :)

Awatar użytkownika
Prim
Maniac Rider
Posty: 1164
Rejestracja: 27 lip 2017, 13:24
Imię: Szymon
Motocykl: Kawasaki Versys 650
Lokalizacja: Pyskowice
Bocheniec - Dziewiąte spotkanie forumowe.:
Kontaktowanie:

Re: Gdzie dziś byłem, czyli nasze wycieczki motocyklowe :)

Postautor: Prim » 11 cze 2024, 9:54

c.d
Po drodze odwiedziłem też :
1.Wąwóz Czarny jar lub inaczej Czarci jar w Zaprężynie. Świetny choć krótki wąwóz lessowy z tajemniczo i bajkowo wystającymi ze ścian wąwozu korzeniami.
2. Organy Wielisławskie odsłonięte riolity czyli skały wulkaniczne w formie podłużnych formacji skalnych niczym organy (obecnie trzeba sie wykazać dużą wyobraźnią by to zauważyć) Skały te na skutek stygnięcia lawy wulkanicznej pękały tworząc właśnie takie pionowe formacje. Organy Wielisławskie leżą zresztą w tzw krainie wygasłych wulkanów.
3. Kościół Pokoju w Swidnicy. Kościół zbudowany z tzw muru pruskiego. W środku kipiący "złotem" i ozdobnikami. Z fantastycznymi organami. Kto nie był to obowiązkowo do zobaczenia bo to "perła w koronie"
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
Prim
Maniac Rider
Posty: 1164
Rejestracja: 27 lip 2017, 13:24
Imię: Szymon
Motocykl: Kawasaki Versys 650
Lokalizacja: Pyskowice
Bocheniec - Dziewiąte spotkanie forumowe.:
Kontaktowanie:

Re: Gdzie dziś byłem, czyli nasze wycieczki motocyklowe :)

Postautor: Prim » 11 cze 2024, 10:26

c.d

Pozostała saksonia niemiecka.

Tu przedstawię Wam tylko jedną atrakcję za to mnie najbardziej interesującą ze zwykłej mojej próżności :) No cóż czas internetów i INSTAGRAMA rządzi się swoimi prawami :)) Zdjęcie INSTAGRAMOWE Diabelskiego Mostu musiało być :)

A tak serio to zwyczajnie brakowało nam czasu bo było już późno dlatego kilka atrakcji zobaczyliśmy z siodła nie zatrzymując się. Postój zrobiliśmy tylko w Parku Rododendronów w Kromlau

A teraz historia mostu diabła. Moja interpretacja na podstawie krążących legend i podań.

...dawno dawno temu żył sobie na terenie Górnych Łużyc w Saksonii, przedsiębiorczy, zaradny rycerz. Mieszkańcy Kromlau zwrócili się do niego z prośbą o zaradzenie temu by nie musieli nadkładać wiele drogi celem przedostania się na drugą stronę biegnącej tamtędy rzeki.
Ów rycerz usilnie proszony o pomoć obficie był raczony darmowym napitkiem i z początku niechętny nabywał z każdym łykiem coraz to więcej animuszu. Stan ten w końcu tak wysoko go uniósł że w przypływie wigoru odkrzyknął, że zbuduje ten most w jedną dobę.
Nazajutrz wytrzeźwiawszy chodził struty, gdyż mieszkańcy na każdym kroku przypominali mu o złożonej obietnicy zarazem bardzo dziękując iż od jutra nie będą musieli już nadkładać drogi.
Co było począć nieszczęśnikowi jak tylko wezwać na pomoc samego diabła z otchłani czarcich oparów i siarki.
I tak jego wezwania zostały usłyszane i gdy siedział nad brzegiem rzeki, czart zjawił się przy nim i obiecał pomóc rycerzowi w zamian za jedną żywą istotę, która pierwsza przekroczy most na drugą stronę. Nazajutrz mieszkańcy zdumieni pobiegli do rycerza i na rękach przynieśli go nad skraj pięknego mostu. Ow rycerz oniemiał a jednocześnie zamarł z przerażenia gdy na most pobiegło kilka dzieci. Krzykiem tubalnym zawrócił je z drog przypomniawszy sobie o obietnicy dla diabła. Myślał ubolewając co tu teraz zrobić aż do głowy przyszła mu równie chytra jak sam diabeł myśl. Zakazał on ludziom przejścia przez most dopuki nie wróci. Pobiegł do wioski i przyniósł największego jakiego znalazł koguta. Wrzucił go na most i przegonił przed sobą na drugą stronę. Ta już czekał diabeł i aż mu iskry, i ognie piekielne z kopyt tryskały tak był wściekły, że rycerz go przechytrzył. Ze złości strzelił kopytem tak mocno, że ogieł buchnoł w koguta i most takim słupem jakoby ze smok ogniem zazionął. Most ogniem rozgrzany popękał niczym bazalt zastygły a kogut.... wiadomo jak skończył lecz mała to była zapłata względem ludzkiego życia ...
Cóż przepraszam jeśli kogoś moją fantazją zraziłem ale tak sobie ja tą historię ułożyłem na podstawie tego co tam wyczytałem w internetach hehhe


Teraz wracając do już faktów to most jest rzeczywiście ulubionym miejscem instagramerów i wykorzystywany w różnych socjalmediach. JEDNAK - JEDNAK należy pamiętać by zrobić odpowiednie zdjęcie potrzebne są odpowiednie warunki. By most z odbiciem w wodzie zatoczył dokładne koło musi być słońce w odpowiedniej pozycji, dobra ekspozycja światła i nawet gram wiatru. Kont zdjęcia również jest ważny i oczywiście odległość. Dla ciekawości dodam, że zbudowana do zdjęć na wprost mostu platforma była oblegana przez chętnych na zdjęcie i kiedy byłem tam akurat, nikt nie mógł zrobić odpowiedniego zdjęcia gdyż odbicie mostu w wodzie likwidowały drobne fale od wiatru.
Sam wbiłem się między rododendrony nad brzeg jeziorka i pod takim kontem mimo lekkich fal udało mi się zrobić zdjęcie.

I to koniec relacji. Do następnego
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Online
Awatar użytkownika
arni70
Zarząd
Posty: 3705
Rejestracja: 23 wrz 2018, 0:15
Imię: Slawek
Motocykl: Yamaha Virago/Honda Varadero 125
Lokalizacja: Sandomierz
Kawa u mnie: Tak
Drobna naprawa u mnie: Tak
Zlot Iłki V:
Zlot Jeziorsko VI:
Bocheniec - Dziewiąte spotkanie forumowe.:
Dąbie - Jedenaste spotkanie forumowe:
Bocheniec - Dwunaste spotkanie forumowe.:
Czerna - Trzynaste spotkanie forumowe.:
Gaj Stolarski - Czternaste spotkanie forumowe.:
Czerna - Pietnaste spotkanie forumowe.:
Sabatówka - Szesnaste Spotkanie forumowe:
Golice - Siedemnaste Spotkanie forumowe:
Kontaktowanie:

Re: Gdzie dziś byłem, czyli nasze wycieczki motocyklowe :)

Postautor: arni70 » 11 cze 2024, 21:20

Prim pisze:c.d

Pozostała saksonia niemiecka.

Tu przedstawię Wam tylko jedną atrakcję za to mnie najbardziej interesującą ze zwykłej mojej próżności :) No cóż czas internetów i INSTAGRAMA rządzi się swoimi prawami :)) Zdjęcie INSTAGRAMOWE Diabelskiego Mostu musiało być :)

...dawno dawno temu żył sobie na terenie Górnych Łużyc w Saksonii, przedsiębiorczy, zaradny rycerz. Mieszkańcy Kromlau zwrócili się do niego z prośbą o zaradzenie temu by nie musieli nadkładać wiele drogi celem przedostania się na drugą stronę biegnącej tamtędy rzeki...

I to koniec relacji. Do następnego


Świetna trasa- przygoda :arrow: Perfekcyjny opis- relacja. Pozwolę sobie część materiału "użyć" na fb :arrow: :idea:

Awatar użytkownika
Prim
Maniac Rider
Posty: 1164
Rejestracja: 27 lip 2017, 13:24
Imię: Szymon
Motocykl: Kawasaki Versys 650
Lokalizacja: Pyskowice
Bocheniec - Dziewiąte spotkanie forumowe.:
Kontaktowanie:

Re: Gdzie dziś byłem, czyli nasze wycieczki motocyklowe :)

Postautor: Prim » 12 cze 2024, 7:12

arni70 pisze:Świetna trasa- przygoda :arrow: Perfekcyjny opis- relacja. Pozwolę sobie część materiału "użyć" na fb :arrow: :idea:

dzięki. Może komuś się przyda :)

dejv
Road Racer
Posty: 933
Rejestracja: 27 sie 2017, 2:07
Imię: Dawid
Motocykl: Aprilia Tuareg
Lokalizacja: Międzyrzecz
Kawa u mnie: Tak
Zlot Skulsk IV:
Kruszwica - Dziesiąte spotkanie forumowe.:
Kontaktowanie:

Re: Gdzie dziś byłem, czyli nasze wycieczki motocyklowe :)

Postautor: dejv » 13 cze 2024, 8:15

Pięknie! No to teraz wbijaj na bunkry :)

Awatar użytkownika
Prim
Maniac Rider
Posty: 1164
Rejestracja: 27 lip 2017, 13:24
Imię: Szymon
Motocykl: Kawasaki Versys 650
Lokalizacja: Pyskowice
Bocheniec - Dziewiąte spotkanie forumowe.:
Kontaktowanie:

Re: Gdzie dziś byłem, czyli nasze wycieczki motocyklowe :)

Postautor: Prim » 14 cze 2024, 7:09

dejv pisze:Pięknie! No to teraz wbijaj na bunkry :)


:) mam to na uwadze :)


Wróć do „trasy inne”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości